IMG_20180402_110930

Zimowa działalność górska, a rozwój w biznesie, część 1

Do napisania tego krótkiego artykułu skłoniły mnie doświadczenia zebrane w trakcie samotnych i zespołowych zimowych wypraw górskich. Mam wiele przemyśleń dotyczących tego, w jaki sposób pielęgnacja hobby może się przełożyć na własny rozwój, z korzyściami dla codziennej pracy na stanowisku inżyniera wibroakustyki.

Do napisania tego krótkiego artykułu skłoniły mnie doświadczenia zebrane w trakcie samotnych i zespołowych zimowych wypraw górskich. Mam wiele przemyśleń dotyczących tego, w jaki sposób pielęgnacja hobby może się przełożyć na własny rozwój, z korzyściami dla codziennej pracy na stanowisku inżyniera NVH. Chciałem nawiązać do zimy, czyli pory roku, która jest odpowiednia do mojej sportowej aktywności, polegającej na poszukiwaniu legalnych zjazdów na splitboardzie lub nartach poza trasami. Zima jest moją ulubioną porą roku i z tego powodu jest to subiektywne zestawienie analogii pomiędzy obydwiema dziedzinami. Moje porównanie może odnosić się do zupełnie innych sportów zespołowych czy indywidualnych, jak wspinaczka lub żeglarstwo. Na pewno nie jestem pierwszym, który odkrył wiele połączeń między pasją a sukcesem zawodowym. Niemniej jednak chciałem zrobić to po swojemu, zwrócić uwagę na aspekty, które zauważyłem.

Dopatrzyłem się wielu cech wspólnych pomiędzy wyprawami górskimi a biznesem, takich jak: planowanie, zarządzanie zmianami, minimalizm, motywacja i realizacja celów oraz analiza ryzyka. W osobnych podpunktach opiszę w jaki sposób moja sportowa inicjatywa przekłada się na profesjonalne podejście zawodowe.

Planowanie

Planowanie zaczynam już kilka dni przed wyprawą, tutaj motywem przewodnim jest bezpieczeństwo i zmniejszanie ryzyka lawinowego. Bardzo często w trakcie wyprawy okazuje się, że warunki są inne niż były prognozowane. Potrafię zmienić swój plan dzięki temu, że odpowiednio się przygotowałem i mam alternatywne scenariusze. Mogę się pokusić o stwierdzenie, że jeżeli wcześniej dobrze zaplanowałem przebieg trasy i mam już pewien poziom doświadczenia to improwizacja w warunkach rzeczywistych wyjdzie mi a la majstersztyk. Improwizacja w działaniu to bardzo przydatna umiejętność, widzę bardzo dużo analogii przy rozwoju jednostek wojskowych, np. jedne z najlepszych mają w Izraelu (absolutnie odcinam się od polityki w tym przypadku). Dowódca daje zadanie swoim podwładnym i nie kontroluje ich, oni nie zadają zbędnych pytań. Żołnierze wykonują swoje zadania dopasowując się do sytuacji, co bardzo wpływa na skuteczność. Podczas takich manewrów wymagane jest bardzo dobre planowanie i rozeznanie zadania wcześniej. Moim zdaniem przełożenie tych aspektów na ogólne kwestie biznesowe nie wymaga aż tak szczegółowej analizy.

W mojej pracy badawczo-rozwojowej, polegającej na rozwijaniu akustyki turbosprężarek, wiele zadań wymaga takiego podejścia. Moi klienci często oczekują ode mnie rzeczy, z którymi wcześniej się nie spotkałem i wtedy znajduję się w trudnej sytuacji. Dzięki umiejętności dobrego planowania i improwizacji zawsze udaje mi się spełnić ich oczekiwania.

Przypis: ”Naród start-upów. Historia cudu gospodarczego Izraela”, Dan SenorSaul Singer.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

drgania
Paweł Niedermaier

Ach ta motoryzacja…

Poddostawca-Tier2, dostawca-Tier1 i w końcu OEM. Będąc na studiach, marzyłem, żeby zostać inżynierem, który rozwija samochody. Droga do tego celu była zawiła. Od jakiegoś czasu pracuję przy samochodach i niebawem premiera tych samochodów w Polsce!

Czytaj więcej »
ogólne
Paweł Niedermaier

Tata inżynier + VAN + dzieci + 2 tygodnie wakacji + Chorwacja = ?

Sezon wakacyjny dobiegł końca, a wraz z nim czas na refleksje. Już drugi rok z rzędu zdecydowałem się na wyjazd samemu z dziećmi do Chorwacji. Mieliśmy sporo różnych przygód związanych z autem, campingami. Takie wycieczki są niezwykle inspirujące, budujące relacje oraz świetnie podnoszą umiejętności miękkie. Na pewno nie jest to łatwe przedsięwzięcie, ale warte przeżycia.

Czytaj więcej »
noisehacking
hałas
Paweł Niedermaier

Noisehacking to moje hasło

Wymyślając hasło „Noisehacking” nawiązywałem do określenia Biohacking’u. Biohacking i noisehacking to dwa różne podejścia do optymalizacji naszego życia w różnych dziedzinach. Hasło świetnie podsumowuje też rodzaj niektórych features w muzyce w appce do medytacji i rozwoju Focusly, nad którymi pracowałem.

Czytaj więcej »
IT
Paweł Niedermaier

Nie sądziłem, że polubię pracę jako product owner i że będę rozwijać oprogramowanie dla budowlanki.

Przez kilkanaście miesięcy rozwijałem programowanie dla małych i średnich firm budowlanych. Projekt ten nauczył mnie zupełnie innego podejścia do tworzenia aplikacji webowych. Miałem okazję testować wersję demo oraz wdrażać pierwsze wersje u pierwszych klientów. Miałem też wpływ na kształtowanie się funkcji programu na podstawie feedbacku uzyskanego z rynku.

Czytaj więcej »