pexels-kevin-ku-577585

Nie sądziłem, że polubię pracę jako product owner i że będę rozwijać oprogramowanie dla budowlanki.

Przez kilkanaście miesięcy rozwijałem programowanie dla małych i średnich firm budowlanych. Projekt ten nauczył mnie zupełnie innego podejścia do tworzenia aplikacji webowych. Miałem okazję testować wersję demo oraz wdrażać pierwsze wersje u pierwszych klientów. Miałem też wpływ na kształtowanie się funkcji programu na podstawie feedbacku uzyskanego z rynku.

Kiedy zaczynałem ten projekt to program, który miałem sprzedawać był w wersji windowsowej. Przez kilka tygodni próbowałem się nauczyć i zrozumieć logikę tego programu. Pomysł był bardzo dobry jednak strasznie skomplikowane wykonanie. W początkowej fazie przepytałem wszystkich klientów, u których próbowano wdrożyć to oprogramowanie. Okazało się, że program jest mało funkcjonalny i odciąga uwagę, pomimo tego że ma naprawdę zaawansowane funkcje. Udało mi się przekonać cały zespół, że trzeba zbudować ten program od nowa. Więc stworzyliśmy nowe ekrany, wymyśliłem nową nazwę, a mianowicie „instalator365″. Program, który oferowałem to było cyfrowe biuro dedykowane dla firm instalatorskich w branży budowlanej. Więc nazwa siadła dobrze, ponieważ cyfry 3 6 5 łatwo jest zapamiętać mówiąc, że jest podobnie jak e Office365. W trakcie tych kilku miesięcy było sporo problemów do rozwiązania, ale to normalne podczas developmentu. Przeprowadziłem bardzo dużo rozmów z potencjalnymi klientami, jeździłem do nich, dzwoniłem.

 

Jednym z moich sukcesów było wymyślenie modułu do CRM. Customer relationship management to zarządzanie relacjami z przyszłymi i aktualnymi klientami. Jest to proces oparty się na zadaniach, które są potrzebne w kontakcie z kontrahentem. CRM w Instalator365 powstał na bazie doświadczeń firm instalatorskich. Wdrożenie Instalator365 w dziale handlowym firmy budowlanej zastąpiło płatne CRMy i znacznie uprościło proces zarządzania danymi. Jedna baza klientów dla różnych typów pracowników pozwala na łatwe zarządzanie firmą budowlaną. Moduł kontrahentów jest dokładnie taki jak potrzebują firmy instalatorskie.

 

Byłem również odpowiedzialny za koncepcję marketingu. Trochę mi zajęło czasu, zanim doszedłem, że nie sprzedaję programu do zarządzania czasem i zadaniami. Moment zwrotny był dopiero wtedy, kiedy się połapałem, że większość z tych ludzi próbowała lub próbuje korzystać z wielu różnych aplikacji, takich jak dyski, kalendarze, listy z zadaniami, crm oraz inne. Tak naprawdę okazało się, że klienci lepiej słuchali mnie, kiedy mówiłem im, że mój program to kilka aplikacji w jednym. Kluczem było, że apki są w uproszczonej formie, oraz dodatkowe funkcje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

rozwój
Paweł Niedermaier

Zimowa działalność górska, a rozwój w biznesie, część 3

Chciałem zacząć od szacunku, którego nie należy nadmiernie komentować, przecież to podstawa, bez której nie zajdzie współpraca. W biznesie podobnie: jeśli nie ma respektu to długoterminowe relacje nie mają szans bytu. Podsumowując chciałem dodać, że moja krótka analiza na pewno nie wyczerpuje tematu.

Czytaj więcej »